|
AntyBarbie |
|
|
Podstawowe informacje
|
Imię :
Agnieszka
Płeć :
Kobieta
Wzrost :
150-155 cm
Wiek :
13
Miasto :
ND
Województwo :
Podkarpackie
Kolor oczu :
Niebieskie
Kolor włosów :
Blond
Budowa ciała :
Chudy/a
|
|
|
O Emo:) 2008-04-10
|
Z tego co wiem to ta subkultura prężnie się rozwija, z tego co widzę jest prawie odwrotnie. Niestety nie miałem przyjemności (sic!) poznać takiej osoby, ani z nią porozmawiać, nie zmienia to faktu, że mogę mieć na ten temat jakieś zdanie. Nieempiryczne, bardzo teoretyczne, ale zawsze. Z racji takiego stanu rzeczy uprzejmie proszę o dodanie przed każdym zdaniem nie zmaterializowanego na piśmie „wydaje mi się, że…”
Przyjmijmy, że rozumiem, iż młody człowiek chce utożsamiać się z jakąś grupa, chociaż przeglądając na szybko swój życiorys nie odnalazłem w nim podobnych wątków, może poza ZHP, ale to na tyle diametralna różnica, że chyba możemy ją pominąć, zważywszy, że było to dawno i szczera prawda. Wśród znanych mi subkultur nie występują jednak tak mocno zakorzenione wręcz w psychice człowieka cechy, z jakimi mamy do czynienia w przypadku Emo. Radykalna izolacja od społeczeństwa czy autoagresja nie są chyba błahostkami, przez które przechodzi każdy młody człowiek.
Oczywiście trzeba wyodrębnić pewne przypadki, jeśli nie dominującą większość, bycia Emo wyłącznie ze względu na modę – rozpoznawalny strój i wygląd zewnętrzny, określony gatunek muzyki itp. Po przesączeniu otrzymamy pewien typ osobowości męczący się z brakiem akceptacji i zagubieniem w świecie, zdolny do autoagresji zarówno bezpośredniej (osoba sama zadaje sobie ból), pośredniej (prowokuje otoczenie do postawy agresywnej wobec niej) jak i tej werbalnej, w ostateczności do samobójstwa. Historia, jak i literatura zna takie przypadki, tylko, że z reguły są oni nazwani wieszczami, geniuszami, romantykami, a nie, jak w przypadku Emo, „spierdolonymi pojebami”.
Ważną kwestią staje się także wiek i doświadczenie życiowe, a raczej jego brak. Inaczej spojrzymy na nastolatka tnącego się, inaczej na dojrzałego człowieka jakoś usytuowanego społecznie i materialnie. Ważne, żeby nie popełnić czegoś, co psychologia społeczna nazywa podstawowym błędem atrybucji, w szczególności błędu tendencji centralnej. Chodzi o tak mocne uogólnienie danej jednostki, które przysłania wszystkie jego cechy indywidualne, doprowadzając często do, nieświadomych we własnym mniemaniu, szyderstw raniących ją, co wcale jej nie pomoże.
Przy masowym, pejoratywnym stosunku społeczeństwa do Emo, a raczej tych prawie-emo, nie do końca pewnych siebie, agresywnym wręcz w swej postaci, może nawet dość do czegoś, co psychologowie nazywają samospełniający się proroctwem. Efektem czego staje się utwierdzenie stereotypów z jakimi należy (a raczej nie należy!) wiązać takie osoby. Pokrótce chodzi o to, że jeśli koleżanki z klasy zaczną określać dajmy na to Mariolę, że ubiera się jak Emo i pewnie w domu nie robi nic innego, tylko płacze, to Mariola rzeczywiście zacznie to robić, przy znikomym udziale swojej odpowiedzialności, która przeszła tym razem na relacje słaba jednostka-społeczność.
Należy pamiętać, że ktoś, kto staje się Emo właśnie przez samospełniające się proroctwo, dzięki „pomocy swoich kolegów”, nie należy raczej do grupy wyrafinowanych indywidualistów i może być zdolny do najgorszego. Przede wszystkim więc dystansu do świata życzę. [b][/b]
Komentarze(1)
|
|